Lęk. Poznaj swojego wroga!

Wielokrotnie na barkach jednego sportowca spoczywają nadzieje całego narodu. Ostatni skok, ostatni rzut, ostatnia prosta. Kibice odwracają wzrok, komentatorzy zdzierają gardła, a zawodnicy próbują spełnić życzenie tysięcy zaciśniętych par kciuków. Często zdarza się tak, że odpowiedzialność przygniata pewność siebie, a sportowa determinacja zamienia się w paraliżujący lęk. 

Uczucie lęku towarzyszyło człowiekowi od zawsze. Z początku było ściśle związane z chęcią przetrwania i poprzedzało walkę lub ucieczkę. Co ciekawe, rywalizacja sportowa wywołuje podobne objawy psychofizyczne, co walka o przetrwanie. Co jest tego powodem? Choć podczas zawodów życie sportowca jest bezpieczne, zagrożone jest jego samopostrzeganie. Co będzie jeśli mi się nie uda? Co jeśli ośmieszę się na oczach kibiców? Co jeśli przegram będąc zdecydowanym faworytem? Nie trzeba walczyć o medale rangi międzynarodowej, żeby na własnej skórze poczuć efekty lęku i stresu. Sport to niewyczerpalne źródło stresorów, które bez względu na poziom rywalizacji mają kluczowy wpływ na osiągane rezultaty.

Motyle w żołądku. Jak objawia się lęk?

Lęk to nie tylko podwyższone tętno i dygoczące zęby. Podczas zawodów czy treningu często doświadczamy nietypowych stanów i myśli, które niekoniecznie pasują nam do uczucia lęku. Sportowy lęk można rozpoznać na trzech poziomach: reakcji fizycznych (poziom somatyczny), procesów myślowych (poziom kognitywny) i wzorców zachowań (poziom behawioralny). Do reakcji fizycznych możemy zaliczyć: suchość w ustach, potrzebę oddania moczu, sztywność karku i ramion, drżenie, czerwienienie się, ziewanie, brak apetytu, czy uczucie motyli w żołądku. Procesy myślowe charakterystyczne dla lęku sportowca to: zapominalstwo, poczucie pośpiechu, myśli o uniknięciu sytuacji, ociężałość, zakłopotanie, niezdecydowanie, wizja porażki i ciągły brak satysfakcji. Do najłatwiej rozpoznawalnych można zaliczyć objawy behawioralne: obgryzanie paznokci, spowolnienie ruchów, sztywność postawy, nadmierna ostrożność, gwałtowność ruchów, unikanie kontaktu wzrokowego, słowotok i niespokojne przechadzanie się.

Dziewczyna na trybunach, czyli skąd biorą się stresory?

Badania wykazały, że podczas mistrzostw kraju ok. 66 procent zawodników doświadcza wzmożonego niepokoju, odsetek ten wzrasta do 99 procent u zawodników startujących podczas igrzysk olimpijskich. Konkretne zawody wywołują u nas różnego rodzaju reakcje. Jedni traktują mityngi jak zwykłe sprawdziany pomiędzy mistrzostwami, inni przywiązują wagę do stadionów, a starty w ulubionych miejscach potęgują u nich uczucie stresu i lęku. Istotnym powodem stresu może być nie tylko ranga zawodów, a obecność kibiców, czy ważnej osoby na trybunach. Strach jest wówczas związany z lękiem przed byciem źle ocenionym i publicznym ośmieszeniem się. Dla wielu lekkoatletów źródłem lęku może być ból zwiastujący kontuzję. Zwykle taki niepokój powoduje znaczące zmiany w technice, czy szybkości, co rzutuje na końcowy rezultat. Według naukowców najwyższy poziom lęku dotyka faworytów, którzy będąc pod wpływem nacisków ze strony mediów i publiczności często wyolbrzymiają stawiane przed nimi zadanie, które z biegiem czasu wydaje się być niewykonalne.

Teoria Jonesa. Kontrola = sukces

Brytyjski psycholog sportowy Graham Jones przedstawił nową metodę postrzegania lęku podczas rywalizacji. Według jego teorii, poczucie możliwości kontrolowania swojego otoczenia i samych siebie determinuje reakcję stresową. Jeśli wierzysz, że jesteś w stanie przezwyciężyć stresor, jakim może być dobry wynik rywala, czy niesprzyjający wiatr, zinterpretujesz symptomy lęku jako pobudzające do osiągnięcia celu. Teoria Jonesa działa analogicznie do sytuacji, w której wierzymy, że nie mamy kontroli nad przebiegiem wydarzeń. Próbny skok rywala wydaje się techniczną poezją, a silny wiatr w plecy powoduje lęk przed przekroczeniem strefy odbicia. Kiedy wykiełkuje w nas uczucie niepewności, wówczas każdy bodziec zinterpretujemy na własną niekorzyść.

„To, co cie niszczy, to nie góra pod twoimi stopami, lecz kamyczek w bucie.” Sprawdź jak nie przegrać tuż przed startem! 🙂

 

Zdjęcie: unsplash.com